Według wielu historyków, powstanie nie powiodło się z powodu braku wsparcia z zewnątrz i późnego przybycia wsparcia, które przybyło.
Polski rząd w Londynie przed rozpoczęciem bitwy starał się uzyskać wsparcie zachodnich aliantów. Alianci nie pomogliby bez sowieckiej zgody. Rząd polski w Londynie kilkakrotnie prosił Brytyjczyków o wysłanie wojsk alianckich do Polski, jednak wojska brytyjskie przybyły dopiero w grudniu 1944 roku. Wkrótce po ich przybyciu władze sowieckie dokonały ich aresztowania.
Od sierpnia 1943 r. do lipca 1944 r. ponad 200 lotów Brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) zrzuciło 146 polskich pracowników przeszkolonych w Wielkiej Brytanii, ponad 4000 kontenerów z zapasami, a 16 milionów dolarów w banknotach i złocie do Armii Krajowej.
Jedyną operacją wspomagającą, która została przeprowadzona przez całe Powstanie, były nocne zrzuty zaopatrzenia przez samoloty dalekiego zasięgu RAF-u, inne siły powietrzne Brytyjskiej Wspólnoty Narodów oraz jednostki Polskich Sił Powietrznych. Musiały one korzystać z lotnisk we Włoszech, zmniejszając ilość zapasów, które mogły przewozić.
RAF wykonał 223 loty i stracił 34 samoloty. Skutkiem tych zrzutów było przede wszystkim to, że dały one powstańcom poczucie nadziei. Zrzuty te dostarczyły zbyt mało zapasów na potrzeby powstańców, a wiele z nich wylądowało poza terytorium kontrolowanym przez powstańców. []
Airdrops
"Nie było trudności ze znalezieniem Warszawy". Było to widoczne z odległości 100 kilometrów. Miasto płonęło, ale przy tylu ogromnych pożarach, że prawie nie dało się odebrać [zobaczyć] flary znacznikowej". - William Fairly, południowoafrykański pilot, z wywiadu w 1982 roku
Od 4 sierpnia Alianci Zachodni zaczęli wspierać Powstanie zrzutami amunicji i innych materiałów. Początkowo loty odbywały się w 1568 r. w polskiej eskadrze do zadań specjalnych Polskich Sił Powietrznych (później przemianowanej na 301 polską eskadrę bombowców) stacjonującej w Bari i Brindisi we Włoszech. Latali samolotami B-24 Liberator, Handley Page Halifax i Douglas C-47 Dakota.
Później, po tym jak polski rząd emigracyjny poprosił o dalszą pomoc[], dołączyły do nich Liberatory 2 Skrzydła - nr 31 i 34 Dywizjonów Południowoafrykańskich Sił Powietrznych stacjonujących w Foggii w południowych Włoszech oraz Halifaxy, latające Dywizjonami 148 i 178 RAF.
Spadki sił brytyjskich, polskich i południowoafrykańskich trwały do 21 września. Łączna waga zrzutów sojuszniczych różni się w zależności od źródła (104 tony, 230 ton lub 239 ton), wykonano ponad 200 lotów.
Związek Radziecki nie zezwolił aliantom zachodnim na korzystanie ze swoich lotnisk w celu dokonywania zrzutów, więc samoloty musiały korzystać z baz w Wielkiej Brytanii i Włoszech. Zmniejszyło to wagę, jaką mogły przewozić i liczbę lotów. W dniu 22 sierpnia Stalin odrzucił wniosek aliantów o korzystanie z pasów do lądowania złożony 20 sierpnia. Stalin nazwał powstańców "kryminalistami" i stwierdził, że powstanie rozpoczęło się od "wrogów Związku Radzieckiego".
Nie dając praw do lądowania samolotom alianckim na terytorium kontrolowanym przez Sowietów, Sowieci utrudniali aliantom pomoc w Powstaniu. Sowieci strzelali do samolotów alianckich, które przewoziły dostawy z Włoch i wchodziły w przestrzeń powietrzną kontrolowaną przez Sowietów.
Amerykańskie wsparcie było również ograniczone. Po sprzeciwie Stalina wobec poparcia powstania brytyjski premier Winston Churchill telegrafował 25 sierpnia do prezydenta USA Franklina D. Roosevelta i powiedział, że powinni wysłać samoloty. Roosevelt nie chciał zdenerwować Stalina przed konferencją w Jałcie. Roosevelt powiedział, że nie będzie wysyłał samolotów.
Ostatecznie 18 września Sowieci zezwolili na lot 107 B-17 Latających Fortec 3 Dywizji 8 Sił Powietrznych USAAF do lądowania na radzieckich lotniskach wykorzystywanych w operacji "Frantic", ale na pomoc powstańcom było już za późno.
Samoloty zrzuciły 100 ton zaopatrzenia, ale tylko 20 ton zostało odebranych przez powstańców ze względu na dużą powierzchnię, na której się rozłożyły. Zdecydowana większość zaopatrzenia przypadła na tereny opanowane przez Niemców. USAAF straciło dwa B-17, a kolejnych siedem zostało uszkodzonych. Samoloty wylądowały w bazach powietrznych operacji "Frantic" w Związku Radzieckim.
Następnego dnia, 100 B-17 i 61 P-51 opuściło ZSRR, aby zbombardować Szolnok na Węgrzech w drodze powrotnej do baz we Włoszech. Sowieci uważali, że 96% dostaw zrzuconych przez Amerykanów trafiło na tereny niemieckie.
Sowieci odmówili zgody na dalsze loty amerykańskie do 30 września. Do tego czasu pogoda była za słaba, by latać, a powstanie prawie się skończyło.
Między 13 a 30 września samoloty radzieckie zrzuciły broń, lekarstwa i zapasy żywności. Początkowo zapasy te były zrzucane bez spadochronów, co prowadziło do uszkodzeń i utraty zawartości - również duża liczba kanistrów spadła na tereny niemieckie.
Sowieckie Siły Powietrzne przeleciały 2535 misji zaopatrzeniowych w małe dwupłatowce Polikarpov Po-2's. W sumie dostarczyły 156 50-mm moździerzy, 505 karabinów przeciwpancernych, 1478 karabinów maszynowych, 520 karabinów, 669 karabinów, 41 780 granatów ręcznych, 37 216 pocisków moździerzowych, ponad 3 mln. naboi, 131,2 tony żywności i 515 kg leków.
Mimo, że w okolicach Warszawy nie było prawie żadnej niemieckiej obrony powietrznej, około 12% z 296 samolotów zostało straconych, ponieważ musiały przelatywać 1600 km i taką samą odległość z powrotem nad silnie bronionym terytorium wroga (112 z 637 samolotów polskich i 133 z 735 samolotów brytyjskich i południowoafrykańskich zostało zestrzelonych).
Większość kropli wykonano w nocy na wysokości 100-300 stóp. Wiele paczek spadochronowych trafiło na tereny opanowane przez Niemców (tylko około 50 ton dostaw, mniej niż 50%, zostało odzyskanych przez powstańców).
sowiecka postawa
Rola Armii Czerwonej w Powstaniu Warszawskim jest kontrowersyjna, a historycy nadal nie zgadzają się co do jej roli. Powstanie rozpoczęło się w momencie przybycia Armii Czerwonej do miasta. Polacy w Warszawie spodziewali się, że w ciągu kilku dni Sowieci zajmą miasto.
To podejście polegające na rozpoczęciu powstania powstańczego przeciwko Niemcom na kilka dni przed przybyciem wojsk alianckich zostało z powodzeniem zrealizowane w wielu stolicach europejskich, takich jak Paryż i Praga.
Jednak mimo łatwego zajęcia terenu na południowy wschód od Warszawy, Sowieci nie pomogli powstańcom. Zamiast tego Sowieci czekali, aż Niemcy zabiją żołnierzy antykomunistycznej Polskiej Armii Krajowej.
W tym czasie brzegów miasta broniła słaba niemiecka 73. Dywizja Piechoty. Słabe niemieckie siły obronne nie były atakowane przez Sowietów. Pozwoliło to siłom niemieckim wysłać więcej żołnierzy do walki z powstaniem w samym mieście.
Armia Czerwona toczyła walki na południe od Warszawy, by zdobyć mosty na Wiśle. Armia Czerwona toczyła walki na północ od miasta, o zdobycie mostów na Wiśle. W tych sektorach walczyły najlepsze niemieckie dywizje pancerne.
Na Pragę (przedmieścia Warszawy) na prawym brzegu Wisły 47 Armia Radziecka wkroczyła dopiero 11 września (po zakończeniu powstania). W ciągu trzech dni Sowieci szybko opanowali przedmieścia. Słaba niemiecka 73. dywizja została szybko pokonana.
Do połowy września seria niemieckich ataków zredukowała terytorium posiadane przez Polaków do jednego wąskiego odcinka brzegu rzeki, w powiecie czerniakowskim. Polacy mieli nadzieję, że siły radzieckie im pomogą.
Choć komunistyczna I Armia Polska Berlingów przekroczyła rzekę, nie uzyskała dużego wsparcia ze strony Sowietów, a główne siły radzieckie nie poszły za nimi.
Jedną z podanych przyczyn niepowodzenia powstania był fakt, że sowiecka Armia Czerwona nie pomogła powstańcom. W dniu 1 sierpnia, w dniu wybuchu powstania, postęp sowiecki został zatrzymany. Wkrótce potem sowieckie czołgi przestały otrzymywać jakąkolwiek ropę.
Sowieci wiedzieli o planowanym powstaniu od swoich agentów w Warszawie. Wiedzieli również dlatego, że premier Stanisław Mikołajczyk opowiedział im o planach powstańczych Polskiej Armii Krajowej. Brak poparcia Armii Czerwonej dla polskiego ruchu oporu był decyzją Stalina podjętą, aby Sowieci mogli po wojnie opanować Polskę.
Gdyby Polska Armia Krajowa wygrała, rząd polski w Londynie mógłby wrócić do Polski. Również zniszczenie przez Niemców głównych polskich sił oporu pomogło ZSRR, ponieważ znacznie osłabiło potencjalny polski sprzeciw wobec sowieckiej okupacji.
Zatrzymanie awansu, a następnie zdobycie Warszawy w styczniu 1945 r., pozwoliło Sowietom powiedzieć, że "uwolnili" Warszawę.
Fakt, że czołgi radzieckie były w pobliżu Wołomina 15 km na wschód od Warszawy, przekonał dowódców AK do wybuchu powstania. Jednak w wyniku bitwy pod Radzyminem pod koniec lipca, czołgi te z radzieckiej 2 Armii Czołgowej zostały wyparte z Wołomina i z powrotem około 10 km.
9 sierpnia Stalin powiedział premierowi Mikołajczykowi, że pierwotnie Sowieci planowali być w Warszawie do 6 sierpnia. Powiedział, że atak czterech dywizji pancernych powstrzymał ich przed dotarciem do miasta. Do 10 sierpnia Niemcy otoczyli i poważnie uszkodzili sowiecką 2 Armię Pancerną na Wołominie.
Kiedy Stalin i Churchill spotkali się w październiku 1944 r., Stalin powiedział Churchillowi, że brak sowieckiego wsparcia wynikał z sowieckich strat w rejonie Wisły.
Niemcy myśleli, że Sowieci próbują pomóc powstańcom. Niemcy myśleli, że to ich obrona Warszawy przeszkodziła w awansie sowieckim. Niemcy nie uważali, że Sowieci nie chcą iść naprzód.
Niemcy publikowali propagandę, w której mówiono, że zarówno Brytyjczycy, jak i Sowieci nie pomagają Polakom.
Od 1 Frontu Białoruskiego na Ukrainie Zachodniej wysunęły się oddziały radzieckie, które dotarły do granic Warszawy w ostatnich dniach lipca 1944 roku. Sowieci pokonali wiele oddziałów niemieckich.
Niemcy próbowali wysłać nowe wojska do utrzymania linii Wisły. Była to ostatnia duża zapora rzeczna pomiędzy Armią Czerwoną a Niemcami.
Niemcy wysłali wiele jednostek piechoty słabej jakości, oraz 4-5 wysokiej klasy dywizji pancernych w 39 Korpusie Pancernym i 4 Korpusie Pancernym SS.
Inne wyjaśnienia dla sowieckiego braku pomocy dla Polaków są możliwe. W połowie sierpnia Armia Czerwona dokonała poważnego ataku na Bałkany przez Rumunię. Wiele sowieckich wojsk i sprzętu zostało wysłanych w tym kierunku, a ataki w Polsce zostały wstrzymane.
Stalin postanowił okupować Europę Wschodnią, a nie przenosić się w kierunku Niemiec. Zdobycie Warszawy nie było konieczne dla Sowietów. Już wcześniej zdobyli mosty na południe od Warszawy i bronili ich przed niemieckimi atakami.
W końcu, być może Najwyższe Dowództwo Sowieckie nie opracowało planu pomocy dla Warszawy, ponieważ nie dysponowało prawidłowymi informacjami. Propaganda Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego mówiła, że Armia Krajowa jest słaba i że jest sprzymierzona z nazistami. Informacje przekazywane Stalinowi przez agentów sowieckich były często błędne.
Według Davida Glantza (historyka wojskowego i emerytowanego pułkownika Armii USA, a także członka Akademii Nauk Przyrodniczych Federacji Rosyjskiej), Armia Czerwona nie mogła pomóc w powstaniu, niezależnie od politycznych celów Stalina. Niemieckie siły zbrojne w sierpniu i na początku września powstrzymały wszelką pomoc sowiecką dla Polaków w Warszawie. Glantz argumentował, że Warszawa będzie dla Sowietów miastem trudnym do zdobycia od Niemców. Również Warszawa nie była dobrym miejscem do przyszłych ataków Armii Czerwonej.