Transport publiczny
Największym wyzwaniem Livingstone'a jako burmistrza Londynu było poradzenie sobie ze starzejącą się infrastrukturą transportową miasta. Pomimo konfliktu dotyczącego odpowiednich programów finansowania i wyzwań inżynieryjnych związanych z modernizacją londyńskiego metra i systemu autobusowego, sondaż Stowarzyszenia Samorządów Londyńskich, przeprowadzony przez MORI pod koniec pierwszej kadencji Livingstone'a w 2004 r., sugerował rosnące zadowolenie społeczeństwa z transportu publicznego, w szczególności z autobusów, które postrzegane są jako częściej kursujące i bardziej niezawodne.
Zgodnie z jego przedwyborczą obietnicą, opłaty za przejazdy autobusami zostały zamrożone na cztery lata, ale potem standardowa pojedyncza opłata gotówkowa za przejazd autobusem wzrosła ponad dwukrotnie. Ponadto, wbrew swoim obietnicom złożonym podczas pierwszej kampanii wyborczej, kiedy powiedział, że "tylko zdehumanizowany kretyn pozbyłby się Routemastera", Livingstone usunął słynne autobusy Routemaster z rutynowej obsługi 9 grudnia 2005 r., twierdząc, że to dlatego, że nowe autobusy są przystosowane do przewozu osób na wózkach inwalidzkich, chociaż kilka starych autobusów jest używanych na skróconych "trasach dziedzictwa". Istniały pewne wątpliwości co do legalności używania starych Routemasterów zgodnie z Disability Discrimination Act 1995, ponieważ Routemastery skutecznie zakazywały jazdy osobom na wózkach inwalidzkich.
Równocześnie z usunięciem autobusów Routemaster, Livingstone nadzorował wprowadzenie gnących się autobusów przegubowych. Autobusy te spotkały się z krytyką, ponieważ rzekomo były podatne na pożary, niebezpieczne dla rowerzystów i niezdolne do poruszania się po niektórych krętych ulicach; zobacz kontrowersje wokół autobusów przegubowych w Londynie.
Livingstone był zdecydowanym zwolennikiem wprowadzonego w 2003 r. systemu inteligentnych biletów na kartę Oyster dla londyńskiej sieci transportu publicznego. Pod koniec 2005 r. Livingstone zaproponował duże podwyżki opłat za bilety na miejscu w całej sieci metra i autobusów, aby zachęcić stałych podróżnych do korzystania ze zautomatyzowanego systemu Oyster w celu zmniejszenia kolejek na stacjach metra i uniknięcia opóźnień w autobusach bez konduktorów, ponieważ kierowcy wydają bilety. Plany te, choć ratyfikowane przez GLA i wprowadzone w styczniu 2006 roku, zostały potępione przez tych, którzy twierdzili, że podwyżki zwiększą koszty podróżowania po Londynie dla turystów i innych osób, które nie podróżują regularnie. Grupy zajmujące się swobodami obywatelskimi wyraziły obawy co do sposobu, w jaki Transport for London jest w stanie śledzić ruchy pasażerów korzystających z systemu kart Oyster. Livingstone dążył do tego, aby wszystkie przejazdy autobusowe były bezpłatne dla pasażerów poniżej 18 roku życia uczących się w pełnym wymiarze godzin, którzy podróżują z kartą Oyster oraz wprowadził inicjatywy umożliwiające turystom zakup karty Oyster przed przyjazdem do Londynu.
Jednym z kluczowych punktów konfliktu między Livingstonem a Partią Pracy była propozycja "partnerstwa publiczno-prywatnego" dla londyńskiego metra. Livingstone startował w 2000 r. z polityką finansowania ulepszeń infrastruktury metra za pomocą publicznej emisji obligacji, co miało miejsce w przypadku nowojorskiego metra. Burmistrz nie miał jednak wówczas uprawnień w tym zakresie, ponieważ metro działało niezależnie od Transport for London. Umowa PPP doszła do skutku w lipcu 2002 r., ale nie zmniejszyło to chęci Livingstone'a do ponownego przystąpienia do Partii Pracy. Metronet, jeden ze zwycięzców kontraktu PPP, został następnie postawiony w stan upadłości w lipcu 2007 roku.
Opłata z tytułu zatorów drogowych
Livingstone wprowadził opłatę za zator w Londynie w celu zmniejszenia zatorów w centrum Londynu. Od momentu wprowadzenia opłaty okazała się ona kontrowersyjna, choć Transport for London utrzymuje, że od momentu rozpoczęcia programu ruch w strefie objętej opłatą spadł o 20%. Jednym z powodów kontrowersji jest to, że choć system był lukratywny dla jego operatora z sektora prywatnego, firmy Capita, niektórzy twierdzą, że nie zarobił wystarczająco dużo pieniędzy na transport publiczny, ponieważ pieniądze zostały wydane na inne cele.
Jednak jego widoczny sukces w zmniejszaniu zatorów spowodował, że podobne systemy zaproponowano w innych dużych miastach, takich jak Nowy Jork.
W listopadzie 2003 r. Livingstone został uznany za "polityka roku" przez Political Studies Association, które stwierdziło, że jego program był "śmiały i pomysłowy".
Ambasada Stanów Zjednoczonych przez wiele lat odmawiała uiszczenia opłaty, ponieważ twierdziła, że jest to podatek, a nie opłata za zatłoczenie dróg.
Polityka ochrony środowiska
Ken Livingstone nazywany jest "ekologiem, lewicowcem, miłośnikiem traszek" i podjął znaczne wysiłki, aby zmniejszyć wpływ Londynu na środowisko. Zaczął od utworzenia London Hydrogen Partnership i London Energy Partnership w czasie swojej pierwszej kadencji jako burmistrza Londynu. Strategia energetyczna burmistrza, "zielone światło dla czystej energii", zobowiązuje Londyn do zmniejszenia do 2010 roku emisji dwutlenku węgla o 20% w stosunku do poziomu z 1990 roku. Jednak wspiera on most Thames Gateway Bridge we wschodnim Londynie, który, jak twierdzą Przyjaciele Ziemi, "przyniósłby niewiele korzyści lokalnym mieszkańcom i doprowadziłby do zwiększenia ruchu ulicznego, wzrostu hałasu i zanieczyszczenia powietrza oraz wzrostu emisji powodujących zmiany klimatu". W październiku 2007 r. London Councils stwierdziło, że Livingstone wycofał się z obietnicy pomocy w przewodniczeniu rozwijającej się Londyńskiej Radzie ds. Odpadów i Recyklingu oraz zapewnienia 6 mln funtów finansowania projektu, ponieważ "rząd nie zapewnił mu całkowitej kontroli nad Radą".
W czerwcu 2007 r. Livingstone skrytykował planowany zakład odsalania wody w Beckton o wartości 200 mln funtów, który byłby pierwszym w Wielkiej Brytanii, nazywając go "błędnym i wstecznym krokiem w brytyjskiej polityce ochrony środowiska", oraz że "powinniśmy zachęcać ludzi do zużywania mniejszej ilości wody, a nie większej".
Cywilne związki partnerskie osób tej samej płci
W 2001 r. Livingstone założył pierwszy w Wielkiej Brytanii rejestr par tej samej płci; choć nie zapewniał on praw do zawarcia małżeństwa, rejestr ten był postrzegany jako "krok w kierunku" takich praw. Status prawny został później nadany przez rząd na mocy Civil Partnership Act 2004.
Festiwale religijne i inne
Po kilku latach odrzucania tego pomysłu, Livingstone zorganizował żydowską ceremonię Chanuka w ratuszu w grudniu 2005 roku. Powiedział, że zamierza, aby było to coroczne wydarzenie. W dniu 17 marca 2002 r. Livingstone wprowadził w Londynie doroczny festiwal z okazji Dnia Świętego Patryka, aby uczcić wkład Irlandczyków w rozwój Londynu, na który co roku przychodzi około 250 000 osób. W dniu 28 października 2006 r. pomógł zorganizować pierwszy w historii "Eid in the Square" na Trafalgar Square, dla upamiętnienia festiwalu Eid ul-Fitr, który wyznacza koniec Ramadanu, muzułmańskiego miesiąca postu.
Reakcja na zamachy bombowe w Londynie w dniu 7 lipca 2005 r.
Po zamachach bombowych w Londynie 7 lipca 2005 r. Livingstone wygłosił przemówienie podczas 117. sesji MKOl w Singapurze, gdzie niedawno ogłoszono, że Londyn będzie gospodarzem Igrzysk Olimpijskich w 2012 r.
Na koniec pragnę zwrócić się bezpośrednio do tych, którzy przybyli dziś do Londynu, aby odbierać życie. Wiem, że osobiście nie obawiacie się oddać własnego życia, aby odebrać je innym - dlatego jesteście tak niebezpieczni. Wiem jednak, że obawiacie się, że możecie ponieść porażkę w swoim długoterminowym celu, jakim jest zniszczenie naszego wolnego społeczeństwa, i mogę wam pokazać, dlaczego poniesiecie porażkę. W nadchodzących dniach proszę spojrzeć na nasze lotniska, nasze porty morskie i nasze stacje kolejowe, a nawet po waszym tchórzliwym ataku zobaczycie, że ludzie z całej Wielkiej Brytanii, ludzie z całego świata będą przybywać do Londynu, aby stać się londyńczykami, spełnić swoje marzenia i osiągnąć swój potencjał. Decydują się na przyjazd do Londynu, tak jak wielu z nich przyjechało wcześniej, ponieważ przyjeżdżają, aby być wolnymi, przyjeżdżają, aby żyć życiem, które sami wybrali, przyjeżdżają, aby móc być sobą. Uciekają przed tobą, ponieważ mówisz im, jak powinni żyć. Oni tego nie chcą i nic, co zrobicie, niezależnie od tego, ilu z nas zabijecie, nie powstrzyma tej ucieczki do naszego miasta, gdzie wolność jest silna i gdzie ludzie mogą żyć w harmonii ze sobą. Cokolwiek zrobicie, jakkolwiek wielu zabijecie, nie uda wam się.
Livingstone bronił policji po pomyłkowym zabiciu Brazylijczyka Jeana Charlesa de Menezesa, o którym policja sądziła, że był zamachowcem samobójcą.
Polityka w zakresie rasizmu
W 2001 roku Livingstone ożywił darmowy festiwal muzyki antyrasistowskiej, który obecnie nosi nazwę Rise: London United. Uważa on, że to, wraz z innymi antyrasistowskimi politykami, jest powodem, dla którego w Londynie odnotowano 35% spadek ataków rasistowskich.
We wrześniu 2005 roku Livingstone opowiedział się za umieszczeniem pomnika Nelsona Mandeli, byłego prezydenta RPA, na północnym tarasie Trafalgar Square. Livingstone powiedział: "Nie może być lepszego miejsca niż nasz największy plac na umieszczenie pomnika Nelsona Mandeli, tak aby każde pokolenie mogło przypominać następnym o walce z rasizmem." Był bardzo krytyczny wobec Komisji Planowania i Rozwoju Miasta Rady Miasta Westminster, która odmówiła pozwolenia na budowę.
W 2008 r. doradca Livingstone'a ds. wyścigów Lee Jasper podał się do dymisji po tym, jak został oskarżony o korupcję i niewłaściwe zachowanie. Simon Woolley z organizacji Operation Black Vote powiedział, że w kampanii na burmistrza w 2008 r. "nieproporcjonalnie" skupiono się na Jasperze, Doreen Lawrence (zwolenniczce Livingstone'a i matce Stephena Lawrence'a) i innych.
Przeprosiny za rolę Londynu w transatlantyckim handlu niewolnikami
23 sierpnia 2007 r. o godz. 12.00 burmistrz Ken Livingstone oficjalnie przeprosił za rolę Londynu w transatlantyckim handlu niewolnikami. W wydarzeniu upamiętniającym dzień dwusetnej rocznicy wezwał on również do uznania 23 sierpnia za narodowy dzień pamięci w Wielkiej Brytanii o "straszliwej zbrodni przeciwko ludzkości, jaką był transatlantycki handel niewolnikami". Następnie wygłosił następującą łzawą mowę i formalne przeprosiny:
"To właśnie dlatego, że jest to rocznica największego buntu niewolników w historii, UNESCO oficjalnie wyznacza ten dzień, 23 sierpnia, rocznicę tamtego wybuchu na Haiti, jako oficjalny dzień pamięci niewolnictwa. Dlatego też my, w Londynie, wzywamy, aby był to coroczny dzień pamięci niewolników. Dlatego też jesteśmy tutaj, aby zainicjować londyński doroczny dzień pamięci niewolnictwa i wezwać do ustanowienia krajowego, dorocznego dnia pamięci. W 1999 r. Liverpool stał się pierwszym dużym brytyjskim miastem niewolniczym, które oficjalnie przeprosiło. Kościół Anglii wkrótce poszedł w jego ślady. W marcu zaprosiłem przedstawicieli instytucji londyńskich do przyłączenia się do Miasta Liverpool i Kościoła Anglii w celu formalnego przeproszenia za rolę Londynu w tej potwornej zbrodni. Jako burmistrz, oferuję przeprosiny w imieniu Londynu i jego instytucji za ich rolę w transatlantyckim handlu niewolnikami."
Odrzucając pogląd, że nie można "sensownie przeprosić za coś, co zrobiło poprzednie pokolenie", Livingstone podkreślił, że Londyn, a co za tym idzie reszta rozwiniętego świata, nadal czerpie ogromne zyski z majątku zgromadzonego w czasach niewolnictwa, dodając: "To było rasowe morderstwo nie tylko tych, którzy zostali przetransportowani, ale całych pokoleń zniewolonych afrykańskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Aby usprawiedliwić to morderstwo i tortury, czarni ludzie musieli zostać uznani za gorszych lub nieludzkich. Dziś żyjemy z konsekwencjami".
Kontrowersje
| | Redaktor uważa, że ten artykuł może nie być neutralny. Można o tym porozmawiać na stronie dyskusji artykułu. (Wrzesień 2008) |
Zarzuty dotyczące kumoterstwa i korupcji
W marcu 2002 roku, jeszcze jako niezależny, Livingstone został oskarżony o "kumoterstwo" przez niektórych członków Partii Pracy w Zgromadzeniu Londynu po tym, jak mianował sześciu urzędników na specjalnych doradców z wynagrodzeniem, które wydawało im się wygórowane i było manewrem mającym na celu zwiększenie jego szans na reelekcję. Livingstone zaprzeczył tym zarzutom i stwierdził, że nominacje były "koniecznym zabiegiem zwiększającym efektywność".
W grudniu 2007 roku Evening Standard opublikował informację o dochodzeniu w sprawie dotacji o wartości 2,5 miliona funtów wypłaconych organizacjom, w które zaangażowany był doradca Kena Livingstone'a, Lee Jasper. Potwierdzono, że niektóre z tych dotacji zostały wypłacone bezpośrednio przez biuro burmistrza.
Po porażce pana Livingstone'a w wyborach na burmistrza w 2008 r., Daily Mail doniósł, że "ośmiu 'kolesiów' Kena Livingstone'a ma otrzymać 1,6 mln funtów odprawy po jego przegranej w wyborach na burmistrza Londynu". Pan Livingstone zmienił zasady dla osób mianowanych na stanowiska polityczne, które w przeciwnym razie nie kwalifikowałyby się do odpraw, co utorowało drogę ośmiu doradcom z ratusza do otrzymania średnio 200 tys. funtów. Lider Liberalnych Demokratów Dee Doocey stwierdził, że płatności te były "całkowicie niewybaczalne" i dodał, że "wygląda na to, że istnieje jedno prawo dla zwykłej osoby pracującej i jedno prawo dla klasy politycznej". Tony Travers, ekspert ds. samorządów lokalnych w London School of Economics, powiedział: "Myślę, że większość ludzi będzie zszokowana. Można było zrobić całkiem sporo o przestępczości nożowej z 1,6 miliona funtów. To rzeczywiście dziwne, że pełne korzyści z prawa pracy zaprojektowane w celu ochrony słabszych są twierdził, że przez dworzan, którzy wiedzieli, że stracą pracę, jeśli ich pan stracił wybory." Pan Livinstone odpierał te komentarze stwierdzając, że "To kwestia tego, czego wymaga prawo. Albo jest odpowiedzialność prawna, albo jej nie ma".
Spór z Evening Standard
Ken Livingstone został publicznie skrytykowany w lutym 2005 r. za uwagi skierowane do reportera Evening Standard, w których porównał go do strażnika nazistowskiego obozu koncentracyjnego, po tym jak reporter próbował przeprowadzić z nim wywiad po przyjęciu z okazji 20. rocznicy ujawnienia się Chrisa Smitha jako geja. Reporter, Oliver Finegold, był w rzeczywistości Żydem i powiedział, że obraził się za te uwagi, ale Livingstone odmówił wycofania tej uwagi, a następnie został oskarżony o antysemityzm. Finegold miał włączony rejestrator dźwięku. The Evening Standard zdecydował się początkowo nie publikować tej historii, ale poniższy zapis rozmowy został opublikowany przez guardian.co.uk:
Finegold: Pan Livingstone, Evening Standard. Jak się udał wieczór?
Livingstone: To straszne. Czy myślał pan o leczeniu?
Finegold: Jak minął wieczór?
Livingstone: Czy myślałeś o leczeniu?
Finegold: Czy to była dobra impreza? Co to oznacza dla Ciebie?
Livingstone: Co pan robił wcześniej? Czy był pan niemieckim zbrodniarzem wojennym?
Finegold: Nie, jestem Żydem, nie byłem niemieckim zbrodniarzem wojennym i w zasadzie jestem tym dość urażony. Więc, jak minął wieczór?
Livingstone: No tak, może i jesteś Żydem, ale tak naprawdę jesteś jak strażnik w obozie koncentracyjnym, robisz to tylko dlatego, że ci płacą, prawda?
Finegold: Świetnie, mam cię za to w protokole. Więc, jak było dzisiaj?
Livingstone: To nie ma z tobą nic wspólnego, ponieważ twoja gazeta to stek łajdaków i reakcyjnych bigotów.
Finegold: Jestem dziennikarzem i wykonuję swoją pracę. Proszę tylko o komentarz.
Livingstone: Cóż, pracuj dla gazety, która nie ma na koncie wspierania faszyzmu.
Epitet "niemiecki zbrodniarz wojenny" i kolejne kpiny Livingstone'a odnoszą się do właścicieli gazety Standard, Daily Mail and General Trust, która w 1934 roku poparła faszystów Oswalda Mosleya i wspierała nazizm do 1939 roku. Livingstone stwierdził również, że Standard jest winny "molestowania wydarzenia, w którym dominują lesbijki i geje". Działacz na rzecz praw gejów Peter Tatchell zasugerował w Evening Standard, że to wyjaśnienie "wydało się protekcjonalne. Geje nie potrzebują ochrony burmistrza, by odeprzeć dziennikarza zadającego proste pytania".
Po wysłuchaniu nagrania dostarczonego przez Finegolda, Zgromadzenie Londynu jednogłośnie zagłosowało za żądaniem od Livingstone'a przeprosin. Livingstone odpowiedział, mówiąc, że "forma słów, których użyłem, jest właściwa. Nie mam za co przepraszać". Zastępca burmistrza Nicky Gavron, sama będąca córką ocalałej z Holocaustu, powiedziała o Livingstone'ie: "To były niestosowne słowa i bardzo obraźliwe, zarówno dla osoby, jak i dla Żydów w Londynie". Około dwa tuziny skarg zostało skierowanych do Standards Board for England, organu odpowiedzialnego za angielskie standardy samorządowe, który przekazał je do Adjudication Panel for England, który ma prawo zakazać osobom sprawowania funkcji publicznych przez pięć lat.
Zespół Orzekający rozpatrywał sprawę przez dwa dni 13 i 14 grudnia 2005 r. i odroczył rozprawę na dwa miesiące. W dniu 24 lutego 2006 r. Ken Livingstone został uznany za winnego narażenia swojego urzędu na szwank i zawieszony w pełnieniu obowiązków na cztery tygodnie, ze stwierdzeniem, że wydaje się, iż "nie zdołał... zrozumieć, że jego zachowanie było nie do przyjęcia". Livingstone zaatakował tę decyzję, twierdząc, że członkowie Komisji Orzekającej nie powinni zawieszać demokratycznie wybranego urzędnika, określając ich działania jako "uderzające w samo serce demokracji". Zakaz miał zacząć obowiązywać od 1 marca 2006 r., ale 28 lutego sędzia Sądu Najwyższego odroczył go w oczekiwaniu na apelację Livingstone'a.
Decyzja ta została później unieważniona przez Wysoki Trybunał Sprawiedliwości, kiedy to 5 października sędzia Collins uchylił zawieszenie, niezależnie od wyniku apelacji Livingstone'a w sprawie naruszenia standardów. W ostatecznym wyroku podtrzymano apelację Livingstone'a i stwierdzono, że Zespół Orzekający źle się zachował, choć sędzia stwierdził, że burmistrz powinien był przeprosić.
7 grudnia 2006 r. na przyjęciu w ratuszu z okazji rozpoczęcia działalności London Jewish Forum, Livingstone przeprosił za wszelkie urazy, jakie wyrządził społeczności żydowskiej.
Krytyka Livingstone'a przez Evening Standard nasiliła się podczas kampanii w 2008 r., z codziennymi artykułami na pierwszej stronie atakującymi go, pod kierownictwem redaktor Veroniki Wadley, która pierwotnie namawiała Johnsona do kandydowania i która jest blisko związana z przywództwem torysów. Według artykułów w The Guardian i Time Out London, jest ona pod silnym wpływem potrzeby odnowienia wielomilionowego kontraktu Associated Newspaper na dostarczanie darmowej gazety Metro na stacjach londyńskiego metra w 2010 r., co jest decyzją w gestii burmistrza.
Polityka zagraniczna
Uwagi dotyczące polityki zagranicznej
W 2004 roku Livingstone powiedział "I just long for the day I wake up and find that the Saudi Royal Family are swinging from lamp-posts and they've got a proper government that represents the people of Saudi Arabia."
W komentarzu z marca 2005 r. w The Guardian oskarżył premiera Izraela Ariela Sharona o bycie "zbrodniarzem wojennym", powołując się na jego rzekomą osobistą odpowiedzialność za masakrę w Sabrze i Shatili w 1982 r. oraz oskarżenia o czystki etniczne. Oskarżenia o udział Sharona są często wysuwane przez inne organizacje i czołowych polityków, w tym w oficjalnym dochodzeniu izraelskiej Komisji Kahana w sprawie masakr w 1982 roku.
20 lipca 2005 r. w wywiadzie dla BBC Livingstone wypowiedział się na temat roli polityki zagranicznej jako motywu zamachów bombowych w Londynie, które miały miejsce dwa tygodnie wcześniej:
"Myślę, że mamy za sobą 80 lat zachodniej interwencji na ziemiach głównie arabskich z powodu zachodniego zapotrzebowania na ropę. Wspieraliśmy niesympatyczne rządy, obalaliśmy te, których nie uważaliśmy za przychylne. I myślę, że szczególny problem, z jakim mamy do czynienia obecnie, polega na tym, że w latach 80-tych XX wieku ... Amerykanie zwerbowali i wyszkolili Osamę Bin Ladena, nauczyli go zabijać, robić bomby i wysłali go, by zabił Rosjan i wypędził ich z Afganistanu. Nie zastanawiali się nad tym, że kiedy to zrobi, może zwrócić się przeciwko swoim twórcom. Wielu młodych ludzi widzi podwójne standardy, widzi, co dzieje się w Guantanamo Bay, i po prostu myśli, że nie ma sprawiedliwej polityki zagranicznej."
W dalszej części wywiadu powiedział o Palestyńczykach z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy:
"Będąc pod obcą okupacją i odmawiając prawa do głosowania, odmawiając prawa do prowadzenia własnych spraw, często odmawiając prawa do pracy przez trzy pokolenia, podejrzewam, że gdyby to się stało tutaj w Anglii, sami wyprodukowalibyśmy wielu zamachowców-samobójców".
Komentator Mark Steyn opisał wywiad, w którym Livingstone "zręcznie" próbował "dokonać rozróżnienia między muzułmańskimi terrorystami wysadzającymi jego własny transport publiczny (czego nie pochwalał) a muzułmańskimi terrorystami wysadzającymi izraelski transport publiczny (z czym był skłonny sympatyzować)".
W listopadzie 2003 r. Livingstone trafił na pierwsze strony gazet za określenie prezydenta USA George'a W. Busha mianem "największego zagrożenia dla życia na tej planecie", tuż przed oficjalną wizytą Busha w Wielkiej Brytanii. Livingstone zorganizował również alternatywne "przyjęcie pokojowe" w ratuszu "dla wszystkich, którzy nie są George'em Bushem", którego gościem honorowym był antywojenny weteran wietnamski Ron Kovic. W 2004 r. określił Busha mianem "najbardziej skorumpowanego amerykańskiego prezydenta od czasów Hardinga w latach dwudziestych". W lipcu 2007 roku Livingstone zasugerował, że premier Gordon Brown powinien wyjaśnić Bushowi, "że rządy USA muszą powrócić do realistycznego spojrzenia na świat. Stany Zjednoczone są najpotężniejszym krajem świata, ale znacznie słabszym niż reszta świata razem wzięta. Próba jednostronnego narzucenia się przez jeden kraj reszcie świata jest nie tylko niepożądana, ale po prostu nie zadziała."
Wenezuelska umowa naftowa
W lutym 2007 roku Ken Livingstone podpisał umowę z Wenezuelą, która ma zapewnić tańszą ropę dla londyńskich autobusów. W zamian Greater London Authority doradza Wenezueli w zakresie recyklingu, gospodarki odpadami, ruchu drogowego i redukcji emisji dwutlenku węgla. Umowa ta spotkała się z krytyką konserwatystów ze Zgromadzenia Londyńskiego, w tym Richarda Barnesa, który stwierdził, że "pieniądze lepiej byłoby skierować do biednych Wenezuelczyków", oraz dziennikarza Martina Brighta, który powiedział, że umowa "skutecznie zabiera biednym z Ameryki Łacińskiej, aby dać jednemu z najbogatszych miast na świecie". Ceny zostały obniżone o 20%; w ślad za tym półdarmowe przejazdy autobusami stały się dostępne dla londyńczyków na zasiłku dochodowym. Livingstone stwierdził, że plan "powstał w oparciu o sugestię prezydenta Hugo Cháveza i opiera się na pracy, jaką jego rząd wykonuje na całym świecie w zakresie rozwiązywania problemów ubóstwa", a także powiedział: "Dzięki temu ludzie będą mogli taniej i łatwiej prowadzić swoje życie i w pełni korzystać z uroków Londynu. Porozumienie (...) przyniesie również korzyści mieszkańcom Wenezueli, poprzez dostarczenie wiedzy specjalistycznej w dziedzinach zarządzania miastem, w których Londyn jest światowym liderem."
Umowa została przerwana przez nowego burmistrza Borisa Johnsona (od września 2008 r.), co spotkało się z krytyką Livingstone'a.
Spór z ambasadami w sprawie opłat za wjazd do miasta
Spór z Ambasadą USA w Londynie dotyczący uiszczania opłaty za wjazd do centrum miasta zaostrzył się 27 marca 2006 r., kiedy Livingstone skrytykował decyzję Ambasady o niepłaceniu. Ambasada argumentowała, że opłata ta jest formą opodatkowania, a nie opłatą za usługę, dlatego dyplomaci i ich pracownicy są zwolnieni z niej na mocy Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku. Urzędnicy ambasady nigdy nie uiścili opłaty, która została wprowadzona w 2003 roku. Livingstone zarzucił jednak, że decyzję podjął Robert Tuttle, który objął stanowisko ambasadora w lipcu 2005 roku. Livingstone opisał Tuttle'a jako "jednego z najbliższych kolesi George'a Busha i wielkiego fundatora jego kampanii wyborczej" i powiedział, że próbuje on "wymigać się od [płacenia] jak jakiś mały oszust". Grupa Liberty and Law zgłosiła tę uwagę do Standards Board for England jako naruszenie jej kodeksu, ale rada postanowiła nie prowadzić dochodzenia w tej sprawie.
Niemcy przestały płacić w 2005 r., Japonia w 2006 r., a w 2007 r. Francja, Rosja, Belgia i 50 innych misji poszły w ich ślady, gdy strefa objęła ich placówki (Iran, Szwecja i Syria nadal uiszczają opłatę). Zapytany o odmowę zapłaty przez Japonię w wywiadzie dla radia LBC w marcu 2007 roku, Livingstone odpowiedział: "Myślę, że jest kilka problemów z Japonią, o których moglibyśmy tu mówić dalej. Przyznanie się do winy za wszystkie zbrodnie wojenne to jedno. Więc jeśli jeszcze tego nie zrobili, to wątpię, by zbytnio przejmowali się opłatą za wjazd do centrum miasta." Japońska ambasada w Londynie odpowiedziała, że ich rząd już przeprosił za poprzednie zbrodnie wojenne.