Kilka gazet wspiera NPVIC. Należą do nich The New York Times, Chicago Sun-Times, Los Angeles Times, The Boston Globe i Minneapolis Star Tribune. Gazety te twierdzą, że obecny system sprawia, że ludzie nie chcą głosować. Twierdzą, że obecny system poświęca zbyt wiele uwagi kilku stanom i ich problemom. Inne gazety są przeciwne porozumieniu, w tym Honolulu Star-Bulletin i The Wall Street Journal. Były gubernator Delaware, Pierre S. du Pont IV, powiedział, że umowa daje zbyt wiele władzy miastom i stanom z wieloma ludźmi. Powiedział, że to sprawi, że polityka będzie tylko o problemach miejskich, a to pozwoli gorszych ludzi ubiegać się o urząd. Liga Kobiet Wyborców sporządziła listę dokumentów, które przemawiają za i przeciw porozumieniu.
Niektóre z największych argumentów są podane poniżej:
Uwaga
| Reklama i wizyty dwóch czołowych kandydatów w ostatnim okresie przed wyborami prezydenckimi w 2004 r. (26 września - 2 listopada 2004 r.) Wydatki na reklamę dla każdej osoby: - < $0.50
- $0.50 – 1.00
- $1.00 – 2.00
- $2.00 – 4.00
- > $4.00
Wizyty w kampanii na każdy 1 milion mieszkańców: - Brak wizyt
- 0 – 1.0
- 1.0 – 3.0
- 3.0 – 9.0
- > 9.0
|  |
Dzisiaj ludzie ubiegający się o urząd prezydenta poświęcają większość swoich pieniędzy i uwagi stanom, w których głosowanie będzie bliskie. Pozostałe stany są w większości ignorowane. Mapy tutaj pokazują ilość reklam i wizyt przez dwóch najlepszych ludzi ubiegających się w 2004 roku. Jest to dostosowane przez liczbę ludzi w każdym stanie. Ludzie, którzy popierają NPVIC mówią, że zmusi to ludzi startujących do pracy, aby zdobyć głosy w każdym stanie. Ludzie, którzy są przeciwni NPVIC mówią, że stany z małą liczbą ludzi i kilkoma miastami nie otrzymają wystarczającej uwagi.
Oszustwa i bliskie wybory
Niektórzy ludzie są przeciwni NPVIC, ponieważ obawiają się oszustw. Gubernator du Pont powiedział, że łatwiej jest dodać kilka fałszywych głosów w wielu miejscach niż dodać wiele fałszywych głosów tylko w kilku miejscach. Jednak National Popular Vote twierdzi, że zsumowanie wszystkich głosów w kraju utrudni oszustwo. Dziś o zwycięzcy może zadecydować bardzo mała liczba głosów w jednym tylko stanie.
NPVIC nie mówi, jak ponownie policzyć głosy, jeśli wynik nie jest jasny. Każdy stan robi to dla swoich własnych głosów. Jednakże wynik dla całego kraju może być zbliżony, nawet jeśli wynik w każdym stanie nie jest zbliżony. Osoby popierające porozumienie twierdzą, że bliski wynik jest mniej prawdopodobny w całym kraju niż w każdym ze stanów.
Państwa z dużą liczbą ludzi i państwa z małą liczbą ludzi
Ludzie nie zgadzają się co do tego, czy Kolegium Elektorskie pomaga stanom z małą liczbą mieszkańców, czy stanom z dużą liczbą mieszkańców. Kolegium Elektorskie nie jest zaprojektowane jako proporcjonalne do populacji: stany z niewielką liczbą mieszkańców mają więcej głosów elektorskich na każdą osobę niż stany z dużą liczbą mieszkańców. Gdyby Kolegium Elektorskie było proporcjonalne, Kalifornia miałaby o 19% więcej władzy niż obecnie. Stany z najmniejszą liczbą ludności miałyby o 30% mniej władzy. Niektórzy twierdzą jednak, że stany z dużą liczbą ludności mają większą władzę, niż można by się spodziewać, ponieważ kontrolują tak wiele głosów elektorskich na raz. NPVIC daje taką samą władzę każdej osobie, bez względu na to, gdzie mieszka.
Pomoc dla jednej strony
Niektórzy uważają, że NPVIC pomogłoby jednej lub drugiej partii politycznej, co nie byłoby sprawiedliwe. Pierre S. du Pont IV, Republikanin, twierdzi, że porozumienie pomogłoby Demokratom i mieszkańcom miast. Jednak Saul Anuzis z Republikańskiego Komitetu Narodowego uważa, że umowa pomoże Republikanom, ponieważ jego zdaniem większość ludzi jest bliższa republikańskiej pozycji politycznej. Pisarz Hendrik Hertzberg z The New Yorker twierdzi, że umowa nie pomaga żadnej ze stron: w przeszłości każda z partii miała czasem lepszą pozycję w Kolegium Elektorskim. W ostatnich pięciu wyborach Demokraci mieli lepszą pozycję w trzech latach (2004, 2008 i 2012), a Republikanie w dwóch latach (2000 i 2016). W czterech z tych lat Demokraci zdobyli najwięcej głosów w kraju.
Różnica między głosami w państwie a głosami w kraju
NPVIC może zmusić stan do oddania swoich głosów elektorskich komuś, kto nie zdobył największej liczby głosów w tym stanie. Z tego powodu dwóch gubernatorów (Arnold Schwarzenegger z Kalifornii i Linda Lingle z Hawajów) powstrzymało swoje stany przed przystąpieniem do porozumienia. Ludzie popierający porozumienie twierdzą, że liczba głosów w poszczególnych stanach nie jest tak ważna, jak wybór większości ludzi w całym kraju.
Sprzeczności z obowiązującym prawem
Zwolennicy NPVIC twierdzą, że jest to legalne i dozwolone przez Konstytucję USA. Artykuł II Konstytucji pozwala stanom decydować o tym, jak rozdawać swoje głosy elektorskie. Dwaj mężczyźni, którzy stworzyli porozumienie, Akhil Reed Amar i Vikram Amar, stoją na tym stanowisku. Jamie Raskin zgadza się z tym stanowiskiem. Raskin jest profesorem prawa i kongresmenem z Maryland. Podpisał się pod pierwszą ustawą o NPVIC, która stała się obowiązującym prawem.
Jeden ze studentów prawa napisał, że porozumienie może złamać Voting Rights Act z 1965 roku, który chroni wyborców mniejszościowych. Jednakże Departament Sprawiedliwości USA zdecydował, że porozumienie nie szkodzi wyborcom mniejszościowym. Pozwolił on Kalifornii na przystąpienie do porozumienia w 2012 roku. Rob Richie z organizacji FairVote twierdzi, że NPVIC "traktuje wszystkich wyborców jednakowo". Ten sam student napisał, że NPVIC próbuje obejść normalny sposób zmiany Konstytucji. Raskin odpowiedział, że obchodzenie w ten sposób jest legalne.
Zatwierdzenie przez Kongres
Ian Drake, asystent profesora nauk politycznych, uważa, że umowa będzie właściwa tylko wtedy, gdy zostanie zmieniona konstytucja. Inni autorzy uważają, że umowa jest już właściwa. Ci, którzy głosują w Kolegium Elektorskim, obiecują głosować na określoną osobę, ale nie muszą głosować w ten sposób z mocy prawa. Michael Brody uważa, że to czyni umowę właściwą.
Jest możliwe, że umowa musi być zatwierdzona przez Kongres. Konstytucja mówi, że umowy między stanami muszą być zatwierdzone przez Kongres. Jednak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych twierdzi, że nie zawsze jest to prawdą. Dyskutowali o tej kwestii w sprawie sądowej Virginia v. Tennessee i inni. Zdecydowali, że jedyne umowy, które wymagają zatwierdzenia, to te, które zagrażają władzy rządu Stanów Zjednoczonych. Every Vote Equal twierdzi, że NPVIC nie może zagrażać autorytetowi rządu USA, ponieważ Konstytucja pozwala stanom decydować o tym, jak rozdawać swoje głosy wyborcze. Derek Muller się z tym nie zgadza. Argumentuje, że NPVIC wpływa na system rządowy USA, a więc wymaga zatwierdzenia. Ian Drake twierdzi, że Kongres nie ma prawa zatwierdzać porozumienia. Ci, którzy popierają NPVIC, nie zgadzają się z tym. Uważają, że porozumienie nie wymaga zgody Kongresu, ale i tak zamierzają o nią poprosić.