Biegun południowy jest trudny do zdobycia. W przeciwieństwie do bieguna północnego, który jest pokryty morzem i płaskim lodem morskim, biegun południowy znajduje się na górzystym kontynencie. Kontynent ten nazywa się Antarktyda. Jest on pokryty grubym lodem (ponad mila grubości w centrum). Biegun południowy znajduje się bardzo wysoko i jest bardzo wietrzny. Znajduje się daleko od miejsc, w których mieszkają ludzie, a statki płynące tam często muszą pokonywać gruby lód morski. Po zejściu na ląd, odkrywcy podróżujący lądem muszą pokonać ponad tysiąc mil, aby dotrzeć do bieguna. Muszą przejść przez pływający szelf lodowy, następnie w górę na pokryty lodem ląd, w górę stromych górskich lodowców pokrytych połamanym, poskręcanym lodem powoli zsuwającym się do morza, oraz przez wysoko położony ląd ("płaskowyż") pokryty lodem i omiatany silnymi mroźnymi wiatrami.
Dwie ekspedycje na początku XX wieku, prowadzone przez Roberta Falcona Scotta, a następnie Ernesta Shackletona, nie dotarły do bieguna południowego, ale wróciły bezpiecznie. Shackleton zawrócił dość blisko bieguna, ale był to późny sezon i zapasy były niewielkie. Wiedział, że będzie ryzykować życie swoich ludzi, więc zawrócił.
Pierwszymi ludźmi, którzy dotarli na biegun południowy była grupa z Norwegii pod przewodnictwem Roalda Amundsena. Dotarli oni na biegun 14 grudnia 1911 roku i opuścili norweską flagę. Amundsen i jego ludzie wrócili bezpiecznie do domu. Historia Amundsena to historia doskonałego planowania, dobrego przywództwa i chęci uczenia się od innych: to sprawiło, że ekstremalna wytrzymałość nie była konieczna i być może sprawiło, że udana ekspedycja stała się mniej historyczna, a zatem mniej sławna, niż kolejna.
Najsłynniejsza wyprawa na biegun południowy jest chyba tą, która poniosła sromotną klęskę. Była to ekspedycja brytyjska (nie tylko brytyjska, w jej skład wchodzili ludzie z Imperium Brytyjskiego, którzy w tamtych czasach byli uważani za obywateli brytyjskich) kierowana przez Roberta Falcona Scotta. Scott i czterech innych mężczyzn, ciągnąc swój sprzęt na saniach, mieli nadzieję, że jako pierwsi dotrą na biegun. Kiedy dotarli na miejsce, zobaczyli norweską flagę. Z listu pozostawionego dla Scotta wynikało, że Amundsen i jego ludzie wyprzedzili ich o miesiąc, używając psów do ciągnięcia sań.
W drodze powrotnej z bieguna ekipa Scotta odkryła, że na "wysypiskach" żywności brakowało zapasów, zwłaszcza nafty. Nafta była bardzo ważna: nie tylko do gotowania, ale także do topienia lodu. Gdy jej zabraknie, nie będą mieli wody do picia. Jeden człowiek upadł i zmarł podczas spaceru. Oates wiedział, że jego odmrożone stopy nie uniosą go z powrotem do bazy, że może opóźnić swoich towarzyszy i zaryzykować ich życie. Popełnił samobójstwo, wychodząc z namiotu na mróz. Scott i jego dwaj pozostali towarzysze zmarli z głodu, pragnienia i zimna - uwięzieni w namiocie przez złą pogodę, aż skończyły im się zapasy. Następnej wiosny trzy ciała w namiocie zostały znalezione przez zespół z głównej części ekspedycji, który spędził zimę w chacie ekspedycji nad morzem. Listy Scotta do żony, pisane w namiocie, kiedy wiedział, że umrze, zostały właśnie (styczeń 2007) upublicznione.
Pomijając wyprawę Ernesta Shackletona na Antarktydę (kolejna heroiczna porażka, ale Shackleton ocalił wszystkich swoich ludzi, po bardzo odważnej przeprawie morskiej w otwartej łodzi i przejściu nieznanego pasma górskiego, głodując i marznąc), był to koniec "heroicznej" ery eksploracji. Silniki, samoloty, radia i GPS zapewniły, że kolejne ekspedycje nigdy nie były tak naprawdę "bez wsparcia".
Dziś na biegunie południowym znajduje się amerykańska baza naukowa. Nazwano ją Stacją Bieguna Południowego Amundsen-Scott na cześć obu odkrywców.