Sauropody, żywe lub martwe, wydają się być prawdopodobnymi kandydatami na ofiarę. Znaleziono kości Sauropoda z otworami pasującymi do zębów alozaurów, a także obecność wyrzuconych zębów alozaurów z kośćmi Sauropoda.
Istnieją dramatyczne dowody na ataki allozaurów na Stegosaurusa. Znaleziono kręg ogonowy allozaura z częściowo wyleczonym nakłuciem, który pasuje do kolca ogonowego Stegosaurusa. Ponadto, istnieje płytka szyjna Stegosaurusa z raną w kształcie litery U, która dobrze koreluje z pyskiem Allozaura.
Allozaur nie był prawdopodobnie drapieżnikiem w pełni dojrzałych kiszonek, chyba że polował w paczkach. Miał skromnej wielkości czaszkę i stosunkowo małe zęby, i był znacznie przewyższany przez dorosłe kiszonki. Inną możliwością jest to, że wolał polować na młodociane osobniki, niż na w pełni dorosłe.
Naukowcy zgłosili inne sugestie. Robert T. Bakker porównał krótkie zęby do uzębienia na pile. Ta podobna do piły krawędź tnąca przebiega na długości szczęki górnej i mogła zostać wbita w ofiarę. Ten typ szczęki pozwalałby na ataki tnące na znacznie większą ofiarę, w celu osłabienia jej ofiary.
Inne badania wykazały, że czaszka była bardzo silna, ale miała stosunkowo niewielką siłę ugryzienia. Autorzy sugerowali, że Allozaur używał swojej czaszki jak toporka przeciwko zdobyczy, atakując otwartym kutasem, obcinając ciało zębami i odrywając je bez rozszczepienia kości.
Zasugerowali oni, że można by zastosować różne strategie wobec różnych ofiar. Czaszka była na tyle lekka, że pozwalała na ataki na mniejsze i bardziej zwinne ornitonogi, ale na tyle silna, że umożliwiała ataki zasadzkowe na większe zdobycze, takie jak stegozaury i sosropody.
Ich pomysły zostały zakwestionowane przez innych badaczy, którzy nie znaleźli współczesnych przykładów ataku siekierą. Uważali oni, że czaszka jest bardziej odporna na naprężenia pochodzące od zmagającej się z nią ofiary.
Oryginalni autorzy zauważyli, że sam Allozaur nie ma nowoczesnego odpowiednika, więc brak nowoczesnego "siekierowego napastnika" nie był znaczący. Uważali oni, że rząd zębów jest dobrze dostosowany do takiego ataku, a artykulacje (stawy) w czaszce pomagają zmniejszyć stres.
Inną możliwością operowania dużymi zdobyczami jest to, że teropody, takie jak Allozaur, były "mięsożernymi wypasaczaczami", które mogły wyrwać ugryzienia mięsa z żywych kiszonek, wystarczające do podtrzymania drapieżnika, więc nie musiał on zabijać ofiary od razu. Strategia ta mogła pozwolić na odzyskanie ofiary i ponowne nakarmienie jej później.
Innym pomysłem jest to, że ornitonogi, najczęstsza dostępna ofiara, mogą być stłumione przez Allozaura chwytającego ofiarę swoimi przednimi kończynami, a następnie ugryzienia w gardle, aby zmiażdżyć tchawicę. Przednie kończyny były silne i zdolne do powstrzymywania ofiary, a artykulacja pazurów sugeruje, że mogły być one użyte do zahaczania rzeczy.
Kształt czaszki Allosaurusa ograniczał widoczność lornetki do 20° szerokości, nieco mniej niż u współczesnych krokodyli. Podobnie jak w przypadku krokodyli, mogło to wystarczyć do oceny odległości ofiar i ataków czasowych. Podobna szerokość ich pola widzenia sugeruje, że allozaury, podobnie jak współczesne krokodyle, były łowcami zasadzek.
Wreszcie, maksymalna prędkość Allozaura została oszacowana na 30 do 55 kilometrów na godzinę (19 do 34 mil na godzinę).