Sezon huraganów na Atlantyku w 2015 roku miał nieco mniej burz niż zwykle — powstało w sumie 11 nazwanych cyklonów tropikalnych, z czego 4 osiągnęły status huraganu, a 2 stały się huraganami trzeciej kategorii (tzw. major). Oficjalny okres sezonu trwał od 1 czerwca do 30 listopada, czyli to w tym przedziale czasu tworzy się większość cyklonów tropikalnych na Atlantyku. Pierwsza nazwana burza, Ana, rozwinęła się jednak prawie miesiąc przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu — był to pierwszy przypadek tak wczesnego nazwania burzy od 2012 roku (Beryl) i najwcześniejszy początek od 2003 roku (Ana). Sezon zakończył się wraz z osłabieniem Kate na około 18 dni przed oficjalnym końcem sezonu.

Przebieg sezonu i najważniejsze burze

Sezon 2015 wyróżnił się kilkoma cechami: stosunkowo niewielką liczbą huraganów, obecnością wczesnej burzy Ana oraz kilkoma gwałtownymi, ale krótkotrwałymi układami. Do listy nazwanych systemów należały m.in.: Ana, Bill, Claudette, Danny, Erika, Fred, Grace, Henri, Ida, Joaquin i Kate. Najsilniejszym i najbardziej niszczycielskim układem był huragan Joaquin, który osiągnął kategorię 4 i spowodował poważne zniszczenia na Bahamach. Inny istotny przypadek to Fred, który rzadko jak na warunki atlantyckie osiągnął intensywność huraganu trzeciej kategorii w rejonie Wysp Zielonego Przylądka (Cape Verde). Krótkotrwały huragan Danny oraz późnojesienny Kate również osiągnęły status huraganu, ale większość szkód i ofiar związana była z Joaquínem i Tropical Storm Erika.

Wpływ El Niño i prognozy sezonowe

W sezonie 2015 aktywne było silne zjawisko El Niño (część wieloletniego epizodu 2014–2016), które zwykle hamuje aktywność huraganów na Atlantyku poprzez zwiększenie strumieniowego ścinania wiatru (wind shear) oraz stabilizację troposfery. Z tego powodu większość agencji i prognoz sezonowych przewidywała umiarkowaną aktywność — typowo prognozowano powstanie około 6–10 nazwanych układów. Ostatecznie liczba nazwanych burz (11) była nieco wyższa od przewidywań, choć nadal poniżej długoterminowej średniej liczby nazwanych burz (ok. 12 w okresie referencyjnym). Mniejsza liczba huraganów (4) i względny brak bardzo rozległych aktywności tropikalnych były zgodne z oczekiwaniami związanymi z oddziaływaniem El Niño.

Skutki, straty i ofiary

Choć sezon nie był wyjątkowo aktywny liczbowo, wybrane układy miały poważne konsekwencje dla poszczególnych regionów:

  • Hurricane Joaquin — osiągnął kategorię 4, przyniósł znaczące zniszczenia na Bahamach. W czasie tego układu doszło do zatonięcia amerykańskiego statku towarowego El Faro, w wyniku czego zginęło wszystkich 33 członków załogi.
  • Tropical Storm Erika — mimo że nie przekształciła się w huragan, spowodowała katastrofalne powodzie i osuwiska na Dominice oraz znaczne straty materialne i ofiary w ludziach; była jedną z najpoważniejszych burz sezonu pod względem skutków lokalnych.
  • Fred — jego intensyfikacja w rejonie Wysp Zielonego Przylądka była rzadkim zjawiskiem i przyciągnęła uwagę meteorologów ze względu na lokalizację i szybkość umocnienia.

Porównanie z normą i wnioski

W ujęciu statystycznym sezon 2015 był nieco poniżej długookresowej średniej pod względem liczby nazwanych burz i znacząco poniżej średniej liczby huraganów. Silne El Niño miało znaczący wpływ na ograniczenie liczby gwałtownych układów, jednak lokalne warunki (np. temperatura powierzchni morza czy czynniki atmosferyczne sprzyjające konwekcji) pozwoliły na powstanie kilku gwałtownych burz, z których niektóre przyniosły poważne skutki dla zamieszkałych regionów. Sezon 2015 przypomina, że nawet przy ogólnym osłabieniu aktywności atlantyckiej pojedyncze burze mogą mieć katastrofalne skutki, dlatego utrzymanie systemów monitoringu i przygotowania na zdarzenia tropikalne pozostaje kluczowe.